poniedziałek, 2 września 2013

3# Zayn

Dedykacja dla : Marta Gajownik. Mam nadzieję, że się spodoba ;-)
Hej jestem Marta. Mieszkam w Londynie od urodzenia. Moim najlepszym przyjacielem jest Zayn, tak właśnie ten z One Direction. Jestem z nim bardzo zżyta ale on tylko uważa mnie za młodszą siostrę. Ja jednak czuję do niego coś więcej niż tylko przyjaźń. Tak jest to dość dziwne, że zakochałam się w moim najlepszym przyjacielu. Ale teraz powiem coś ciekawszego my tak naprawdę przyjaźnimy się od kiedy ja miałam 10 lat. Dobra więc tak fajnie znać cały band, który traktuje mnie jak siostrę. Ale szkoda mi, że rzadko mają czas na spotkanie ze znajomymi. Lecz jak ich nie ma to przynajmniej przychodzą do mnie Dan oraz El. Właśnie dzisiaj miałyśmy iść na zakupy bo dziewczyny powiedziały, że w urodziny nie będę siedzieć sama w domu. Chciałam sobie znaleźć piękną sukienkę ale jak znając życie będzie w ostatnim sklepie, a ja wszystko wydam w innych. Było godzina 12:05, a dziewczyny miały przyjść o 13:15. Poszłam wziąć prysznic ale wcześniej pogłośniłam głośność w telefonie. Jak wyszłam już opatulona swoim ręcznikiem, poszłam do pokoju i ubrałam się w wygodny strój. Myślałam, że dostanę choć marne „Wszystkiego Najlepszego” od Zayna a tutaj nic zawiodłam się na nim. Jak skończyłam zeszłam na dół i nawet nie dochodząc do salonu usłyszałam dźwięk dzwonka. Więc ten dzień tak naprawdę chciałam spędzić z Malikiem więc na dzisiaj pozostały mi dziewczyny.
-Witam naszą jubilatkę!- krzyknęłam Dan.
-Ile ty to już masz lat? Chyba z 40 na karku.- powiedziała El a ja pomyślałam, że za dużo czasu przebywa wraz z naszym pasiasty.
-El wiesz dzisiaj kończę 19 lat.- powiedziałam a my wybuchłyśmy śmiechem. Tak naprawdę się cieszę, że mogę dzisiaj z nimi wyjść bo bym siedziała przed TV i oglądała jakieś filmy.
-Dobra koniec gadania ja chcę iść zaszaleć na zakupach.- powiedziała El i siłą wyciągnęła mnie z domu. Ja pośpiesznie zamknęłam drzwi. Zdziwiłam się z kont ona miała kasę bo jak byłyśmy ostatnio narzekała, ze już nie ma i była zawiedzona tym, iż nie może kupić sobie sukienki. Spojrzałam na nie obie a u nich zauważyła chytry uśmieszek, czyli coś się kręci. Byłam bardzo ciekawa co ponownie wymyśliły. Chodziłyśmy już czwartą godzinę po sklepach a ja już kasy nie miałam. Pozostał nam ostatni sklep a ja od razu poszłam szukać jakieś sukienki. Akurat musiała znaleźć się taka, której szukałem. Wyszukałam swój rozmiar i poszłam do przymierzalni. Założyłam ją na siebie i jak tylko się zobaczył zaniemówiłam.
-Mari dalo chce zobaczyć jak wyglądasz.- usłyszałam głos Dan ale jak i ona to pewnie jest też tutaj El.
-Ale ja nie chce.- powiedziałam.
-Nie ma nie chce mi się tylko wyjdź tutaj do nas.- powiedziała El a ja ze strachem odsłoniłam zasłonę.
-Łał musisz ją wziąć.- powiedziała Dan. Ale jak tylko to powiedziała moja mina zrzedła i posmutniałam.
-Niestety nie mogę jej wziąć bo nie mam wystarczająco kasy.- powiedziałam i poszłam weszłam znów za zasłonę. Przebrałam się w to co miała wcześniej na sobie. Wyszłam z tam tond i nie umiałam znaleźć dziewczyn. Usiadłam przed sklepem i na nie czekałam jak tylko wyszły ze sklepu wzbogacone o jeszcze jedną torbę. Poszłyśmy na kawę i pogadałyśmy sobie jeszcze trochę ale potem one powiedziały, ze muszą coś ważnego załatwić. Każda z nas rozeszłam się w swoją stronę. Udałam się do domu a jak tam się znalazłam zostawiłam torby w przedpokoju i ułożyłam się wygodnie na sofie. Ale wcześniej włożyłam do odtwarzacza jakiś film. Załączyłam go, lecz właśnie w tym momencie usłyszałam dzwonek do drzwi wejściowych.
 -Dzień doby to ty jesteś Marta?- zapytał jakiś facet, który w ręce trzyma jakiś pakunek.
-Dzień dobry tak to ja. A jeśli mogłabym się dowiedzieć o co chodzi?- zapytałam  z zdezorientowana.
-Niestety nie mogę powiedzieć o co chodzi bo zabroniono mi tego. Ale pewna osoba kazała przekazać pi to oraz powiedzieć żeby była pani gotowa na 18:30.- powiedział wcześniej podając mi pakunek. Zamknęłam za nim drzwi i udałam się na górę do łazienki żeby się wykąpać i przebrać w strój którego jeszcze nie wiedziałam. Chciałam sobie zostawić zaskoczenie na później. Jak wytarłam się w miękki ręcznik postanowiłam zostawić sobie naturalne włosy czyli kręcone. Zrobiłam lekki makijaż i w samej bieliźnie przeszłam do swojego pokoju. Otworzyłam i zobaczyłam tą samą sukienkę, którą przymierzałam w sklepie ale do tego wszystkiego jeszcze były wszystkie potrzebne dodatki. Ubrałam się i właśnie schodziłam ze schodów jak usłyszałam dzwonek do drzwi. Zobaczyłam w okienku mężczyznę pod kapturem ale i tak otworzyłam drzwi z bardzo drżącą ręką. Jak tylko drzwi otworzyły się szerzej zobaczyłam Malika. Nie spodziewałam się go tutaj ale jednak się zjawił. Byłam ciekawa co wymyślił. Lecz w ten=j chwili nie chciałam nad tym rozmyślać bo byłam w ciepłych objęciach mojego mulata. Trwaliśmy tak dość dłuższą chwilę do puki ja nie przerwałam tego bo jedna myśl nie dawała mi spokoju.
-Zayn co ty tutaj robisz?- zapytałam dalej w szoku.
-Przyjechałam do mojej Martusi na urodzinki.- powiedział z tym swoim przepięknym uśmiechem na twarzy.
-Dobrze. A wiesz kto mi kupił taką piękną sukienkę?
-Tak dałem dziewczyną kasę żeby kupiły Ci coś na dzisiaj. Ale najpierw miły za zadanie spłukać z Ciebie prawie całą kasę. Żebyś czasem sobie jej sama nie kupiła.- powiedział i uśmiechnął się do mnie łobuzersko.
-Malik ja Ciebie kiedyś na paradę zabiję.- powiedziałam zła ale i tak jeszcze raz wtuliłam się w niego. Niestety długo nie potrwaliśmy w takiej pozycji bo ktoś zawiązał mi oczy ale na pewno nie było to mulat bo on miał cały czas ręce na moich biodrach.
-Marta gdzie masz klucze?- zapytał Zayn.
-Są gdzieś w mojej torebce.- powiedziałam a on zaczął szperać w mojej torebce aż w końcu je znalazł i zamknął drzwi. Wiem to bo słyszałam ich symboliczny dźwięk. Malat wziął mnie na ręce i niósł w jakimś kierunku ale po chwili siedziałam w jakimś samochodzie. Po jakiś 30 minutach samochód się zatrzymał ale ja znów nie poczułam grunty pod nogami ale za to tak dobrze znane mi perfumy Zayna. Jednak nie trwało to długo bo już mogłam stać sama a po chwili czułam jak ktoś majstruje coś obok moich włosów. Malik zdjął mi opaskę ale za to zostałam ogłuszona.
-Niespodzianka!!- wszystkie osoby, które znalazły się w pomieszczeniu wyskoczyły z swoich kryjówek krzycząc. Oczywiście jak to na urodzinach wszyscy podchodzili do mnie żeby złożyć mi życzenia. Jak to się skończyło poszłam do baru i zamówiłam sobie jednego drinka ale po tym jednak był drugi. Poszłam na parkiet sobie trochę potańczyć. W pewnym momencie wszystkie światła zgasły a pozostały oświetlone tylko dwa reflektory. Jedne był skierowany na moją osobę a drugi na mulata. Zayn zaczął śpiewać mi Little Things. Była ciekawa co takiego wymyślił ten głupek, którego tak mocno kocham. Podszedł do mnie i zadał swoje pytanie do mikrofonu.
-Będziesz moją dziewczyną?- zapytał a mnie w tym momencie zatkało nie wiedziałam co mam powiedzieć ale jakaś cząstka mnie miała na tyle odwagi i to w końcu powiedziałam.
-Tak.- powiedziała. W okuł nas wszyscy zaczęli krzyczeć gratulacja, ale my nie zwróciliśmy na to uwagi tylko Zayn pocałował mnie tak namiętnie.  Wszyscy cieszyli się naszym szczęściem  w tedy ja i teraz . jesteśmy cały czas razem i najważniejsze szczęśliwi.
___________________________________________________________
Bardzo was przepraszam, że tak długo musieliście czekać na teraz imagin, lecz jak zaczynałam go pisać od razu mi nie chciało. Miałam pomysł ale dopiero teraz go przelałam dla was. Kolejny pojawi się w weekend przynajmniej jak się postaram. Wiecie nowa szkoła treningi teraz jest tego dość dużo. Mam nadzieję, ze się na mnie nie obrazicie i będziecie komentować. 

środa, 28 sierpnia 2013

Małe Info

Imagin z Zaynem pojawi się jutro albo przynajmniej się postaram dodać się go jutro. Mam nadzieję, że nikt się na mnie nie obrazi. Nie mam teraz zbytnio czasu, ponieważ zaczęłam treningi a jest to dla mnie dość ważne. Jeszcze raz przeprasza i wyczekujcie kolejnego imagina 

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

2# Louis

Mieszkam w Londynie praktycznie od urodzenia. Moja mama pochodzi z polski i tam właśnie też mam rodzinę. Ale jeszcze jest tata on jest z tond, lecz prawie co dwa miesiące latamy do rodziny w Polsce. Pojawia się pytanie jacy my? Czyli ja i moja siostra bliźniaczka. Ja nazywam Caroline ale wszyscy do mnie mówią Caro. Moje jak i moje siostry marzenie jest takie żeby spotkać 1D. jak tylko zaczynamy rozmowę o tym żeby rodzice puścili nas na ich koncert, mówią że nie możemy iść bo się o nas boją. Z rana jak się obudziłam postanowiłam przejść się z moim pieskiem do parku. Właśnie znalazłam się w parku kiedy mój ukochany piesek mi uciekł. Biegałam za nim wszędzie ale nie mogłam go nigdzie znaleźć. Po dość długim czasie znudziło mi się szukanie mojego pieska bo po co może ktoś go sobie wziął. Usiadłam na pobliskiej ławce ale nie długo zostałam sama bo dosiadł się do mnie jakiś chłopak z podobnym pieskiem do mojego. Tak po chwili myślenia zorientowałam się, że to mój piesek.
-Hej z kont masz tego pieska?- zapytałam się chłopaka.
-Znalazłem go i postanowiłem poszukać jego właściciela. Lecz jakoś nie umiem go znaleźć.- powiedział lekko zasmucony. Ja po chwili na niego spojrzałam i ta osoba okazała się być Louisem z 1D.
-Wiesz akurat znalazłeś właścicielką tego pieska. Dziękuję, ze go znalazłeś ale przepraszam ja już muszę iść.- powiedziałam i wzięłam pieska z jego rąk i szybko poszłam do domu. Tam już czekali moi rodzice. Jak tylko przekroczyłam próg domu moi rodzice ustawili się po moich bokach a ja puściłam tylko smycz od psa i pobiegłam do mojego pokoju. Jak tylko tam się znalazłam rzuciłam się na łózko i zaczęłam rozmyślać. „O matko poznałam Louisa”, „Co ja zrobiłam?”. Takie myśli chodziły mi po głowie ale po chwili ktoś mi przerwał. Pukanie do mojego pokoju nie ustępowało więc powiedziała ciche proszę a w drzwiach zobaczyłam pasiastego. Jak go zobaczyłam zdziwiłam się bo nie wiedziałam, że za mną szedł.
-Hej możemy pogadać?- zapytał zmartwiony.
-Jasne ale niby o czym?- zapytała głupio. Szczerze nie wiedziała co on chce ode mnie od takiej szarej myszki.
-O wszystkim. Co byś chciała wiedzieć o mnie? A ja bym chciał na początek poznać imię tak ślicznej dziewczyny.- powiedział a ja się zawstydziłam.
-Wiec tak jestem Caroline ale wszyscy mówią na mnie Caro.- powiedziałam a rozmowa dalej się jakoś potoczyła. Siedzieliśmy tak i rozmawialiśmy do momentu przyjścia mojej siostry. Louis powiedział, że już musi iść ale jeszcze przed wyjściem dał mi karteczkę z zapisanymi cyframi. Jak on wyszedł rozmawiałam z moją siostrą do późna. Lecz musiałam w końcu ją wygonić z pokoju bo chciałam się już położyć spać. Jak tylko wyszła chwyciłam swoją pidżamę i udałam się do łazienki. Jak ponownie znalazłam się w moim pokoju rzuciłam się na łóżko i sięgłam po telefon.  „Dobranoc. Miłych snów <3 Caro”. Jak tylko to napisałam odłożyłam urządzenie na komodę obok łóżka a sama nie pamiętam kiedy zasnęłam. Obudziłam się bardzo szczęśliwa. Zeszłam na dół żeby przygotować sobie coś do jedzenia ale przy kuchence zobaczyłam pasiastego. Bardzo zdziwiłam się co on robi w moim domu. Nie przeszkadzając mu poszłam do swojego pokoju i przebrałam się w to. Jak tylko byłam już gotowa zeszłam z powrotem do kuchni ale nikogo nie było ale za to na stole leżały naleśniki a przy nich kartka. „To śniadanie jest dla najpiękniejszej dziewczyny na świecie. A i jeszcze jedno zabieram Cię dzisiaj do chłopaków. Louis <3”. Jak przeczytałam to co napisał na mojej twarzy pojawił się jeszcze większy uśmiech. Zjadałam to co przygotował mi Louis. Bardzo się cieszyłam, że poznam 1D ale przecież moja siostra też jest wielką fanką. Wiedziałam, że jak pójdę bez niej to mnie zabije. Wiec napisałam do pasiastego. „Bardzo się cieszę. A mogłabym wziąć ze sobą siostrę?” napisałam do Tommo. Po chwili dostałam odpowiedź. „Jasne. Nie zgadniesz kto się najbardziej ucieszył. Dobra powiem Ci Nialla reakcja : ’A jest ona ładna?’. Nie mogę się doczekać.”. nie odpisałam mu już tylko poszłam do pokoju mojej siostry. Musiałam pomyśleć jak ją tutaj obudzić. Lecz jednak nic nie przychodziło mi do głowy. Na początek spróbowałam.
-Hej wstawaj.- powiedziałam łagodnie ale ona nawet nie drgnęła. Szturchałam ją ale nic na nią nie działało, więc postanowiłam wyciągnąć cięższe działo. -One Direction!!!- krzyk łam jej do ucha. Ona za to momentalnie wstała na równe nogi i zaczęła rozglądać się po całym pokoju. Wiedziałam jak to się skończy bo zawsze jak tylko robiłam coś jej naprzeciw rzucała się na mnie.
-Osz ty zabiję!!- krzyczała i po chwili ona była nade mną. Ja po nie mogłam wytrzymać i zaczęłam się śmiać. Ale nie zostałam w tym sama tylko moja zwariowana sistra też zaczęła się śmiać.
-Wiesz tak naprawdę to przyjdzie dzisiaj do NAS Louis i jedziemy poznać cały zespół.- powiedziałam dając nacisk na NAS.
-O matko poznam 1D!!!- zaczęła krzyczeć i biegać poi całym pokoju ja nie mogłam przestać się śmiać z niej i tak leżałam na podłodze śmiejąc się z mojej siostry. Jak się trochę ogarnęła rzuciła się na mnie i przyłączyła się do mojego śmiechu tak razem leżałyśmy i się śmiałyśmy.
-Dobra koniec tego. Ogarnij się i schodź na dół.- powiedziałam i poszłam usiąść do salonu. Spojrzałam na zegarek przecież ta dziewczyna ubiera się jakąś godzinę. Mam nadzieję, że Louis przyjdzie za niedługo- pomyślałam i nagle poczułam ręce na moich oczach. Nie to nie mógłby Louis bo on by zapukał. Zaczęłam się szarpać ale to i tak nic nie pomagało. Chciałam krzyknąć Pomocy ale z moich ust wydobyło się ‘PO’ nic więcej nie powiedziałam. Ktoś zakleił mi usta a na oczy założył opaskę. Po chwili jednak mogłam poczuć jak ta osoba bierze mnie na ręce i gdzieś niesie. Nagle usłyszałam głośne krzyki.
-Zostaw Ją!!- rozpoznałam głos pasiastego. Poczułam coś obok mojego czoła. Przestraszyłam się i zaczęłam się szarpać ale obok ucha usłyszałam.
-Nie masz po co się szarpać więc lepiej przestań.-powiedział mi ten facet na ucho. W tej chwili jeszcze bardziej się przestraszyłam. Po chwili nie czułam niczego obok mojej głowy a ja znalazłam się w czyiś ramionach. Już niedługo mogłam normalnie widzieć, a Louis teraz po woli odrywał mi taśmę. Nie powiem, że mnie to nie bolało bo bym skłamała. Podbiegła do nas moja siostra, która widać, że jest bardzo przerażona. Ja się w nią wtuliłam a ona mnie objęła.
-Caro wiesz kto to był?- zapytała moja siostra.
-Nie ale za to naprawdę bardzo się przestraszyła.- powiedział i wtuliłam się w Louisa. Widać bał się o mnie. Ale jak każdy zawsze przesadza z tymi swoim reakcjami. Mi nic nie było i to teraz było najważniejsze. po chwili przypomniało mi się, że mieliśmy pojechać do reszty.- Ej a my mieliśmy dzisiaj gdzieś jechać.
-Tak ale po dzisiejszym zdarzeniu sobie chyba odpuścimy, lub przełożymy na inny dzień.- powiedział Louis. Ja nie mogłam w to uwierzyć i musiałam mu się sprzeciwić.
-Louis ale mi nic nie jest. Naprawdę możemy pojechać.- zapewniłam ich oboju. Pasiasty wstał i wyciągnął do mnie rękę a później uczynił to samo do mojej siostry. Razem wyszliśmy na zewnątrz a tam jak gentelman Louis otworzył nam drzwi. Po 20 minutach byliśmy pod willą chłopaków. Jak tylko znaleźliśmy się w domu wszyscy nas przytulali. Szczerze czułam się trochę niezręcznie bo Louis cały czas nie spuszczał ze mnie wzroku.
-Tommo nie patrz się tak na mnie bo to trochę krępujące..- powiedziałam mu na ucho. On nic nie odpowiedział tylko wziął mnie za rękę i wyszedł ze mną na zewnątrz.
-Caroline podobasz mi się i mam pytanie. Czy zostaniesz moją dziewczyną?- zapytał a mnie zmroziło. Nie wiedziałam co mam mu odpowiedzieć bałam się teraz sama co mogę powiedzieć. Tak podobał mi się i wczorajszego dnia poznałam go lepiej.
-Lou tak naprawdę znamy się dopiero od wczoraj i nie wiem co mam tak naprawdę powiedzieć. Ale też mi się podobasz. A odpowiedź na twoje pytanie to … tak. Chciałaby spru…- nie powiedziałam do końca czego chciałam bo Louis mnie pocałował.

Miesiąc później okazało się, że moja siostra spotyka się z Niallem. A ja jestem szczęsliwa wraz z Louisem.
___________________________________________________________
Hej mam nadzieję, że wam się spodoba i proszę o komentarze. Piszcie z kim chcecie imaginy to będę robić dedyki. A anonimy niech się podpisują mogą nawet swoim przezwiskiem. Przepraszam za wszystkie błędy. 

czwartek, 15 sierpnia 2013

1# Harry

Hej więc tak macie pierwszy imagin i komentujcie kto chce z kim. Niech anonimy się podpisują bo nie wiem dla kogo zrobić wtedy dedykacją. Mam nadzieję, że się spodoba. 
Na początku chciałabym się przedstawić. Więc tak nazywam się Paulina mam młodszego brata. Wraz z rodziną przeprowadziliśmy się do Londynu, ponieważ tata dostał tutaj lepsze pracę. Brakuje mi moich przyjaciółek, a miałam ich dość sporo. Jak przyjechaliśmy do naszego nowego domu postanowiłam się rozpakować. Po skończonej czynności poszłam się przejścia po okolicy, oczywiście rodzice się zgodzili. Jak to oni zaczęli się martwić ale ja powiedziałam, że mam telefon i mnie puścili. Już po chwili znajdowałam się w parku a w nim było pełno ludzi. Szłam wpatrzona w telefon ale szybciej sprawdzając czy ktoś nie idzie właśnie w moją stronę. Patrzyłam się cały czas w ten telefon i nie zauważyłabym nawet, że ktoś na mnie wpadł gdybym nie poleciała na ziemię. Przestraszyłam się.
     -Przepraszam nie chciała.- powiedziałam po polsku ale zaraz się poprawiłam i powiedziałam to samo po angielsku.
     -Nic się nie stało a z tobą ok.?- zapytał się chłopak w koszuli w kratę.
     -Tak wszystko jest w porządku.
     -A bym zapomniał jestem Harry. A jak tak śliczna dziewczyna ma na imię ?
     -Dobra po pierwsze nie jestem śliczna. Po drugie jestem Paulina i miło mi Cię poznać Harry.
     -Mi również a co byś powiedział na kawę?
     -Z miłą chęcią.- powiedziałam a Harry prowadził bo jeszcze nie znałam Londynu tak dobrze jak on. Z Harrym rozmawiało mi się bardzo dobrze. Tak jakbym go znała całe życie. A szczególnie cieszy mnie to, że mogłam poznać go od innej strony. Rozmawiałam z loczkiem i dostałam wiadomość od moje mamy „Gdzie ty jesteś martwimy się”. Nie sądziłam, ze tak długo czasu spędziłam z Harrym. Spojrzałam na zegarek na ścianie no tak nie ma mnie w domu od jakiś trzech godzin- pomyślałam. ”Mamo jestem z kolegą nie martw się zaraz będę wracać do domu”.
     -Harry ja już muszę wracać, ponieważ rodzice nagle zaczęli się o mnie martwić.
     -No gdybym ja nie wyciszył telefonu to bym cały czas dostawał wiadomości od chłopaków. A tak do zeczy mogę Cię odprowadzić do domu?- powiedział a ja tylko skinęłam głową na zgodę i zaraz szłam z nim w ramię w ramię w stronę domu. Przez cały czas rozmawialiśmy oraz się śmialiśmy.
     -Dziękuję, że mnie odprowadziłeś i za tak miło spędzony czas.
     -Jeszcze raz nie ma za co a tak jakbyś chciało powtórzyć ten dzień to napisz.- powiedział i podał mi kartkę a w na niej napisane parę cyfr. Na pewno chciałabym to powtórzyć ale nie wiem czy po dzisiaj mnie gdziekolwiek jeszcze puszczą. Jak tylko weszłam do domu zobaczyłam złego tatę.
     -Paulina gdzie ty byłaś? I co to za chłopak?- pytał tata.
     -To był Harry z 1D. a dopiero teraz zaczęliście się mną opiekować to powiem, że to trochę za późno.- powiedział i zmierzałam do pokoju. Zamknęłam się w swoim pokoju tak żeby mój młodszy brat do niego nie wszedł. Poszłam się wykąpać i przebrać w pidżamę i po tym rzuciłam się na łóżko i nawet nie pamiętam kiedy zasnęłam. Obudziłam się a obok mnie leżał rozbawiony Harry. Ciekawiło mnie jak on tutaj się znalazł bo przecież drzwi były zamknięte.
     -Hej śpiochu.- powiedział rozbawiony nie wiem z czego.
     -Hej jak tutaj się znalazłeś bo wczoraj zamykałam te drzwi.- powiedziałam wskazując na nie.
     -A wiesz mam takie swoje sposoby. A może lepiej jak się ubierzesz bo zaraz wychodzimy.- powiedziała ja zaczęłam wstawać z łózka i podeszłam do szafy i wybrałam strój na dzisiaj .
     -Harry a może tak wyjdziesz z mojego pokoju.- powiedziałam a chłopak zaczął wstawać i poszedł na dół. Ja za to poszłam do łazienki i tam zrobiłam poranna toaletę i zaraz ubierałam się w to co przygotowałam. Schodziłam na dół a z kuchni wydobywał się piękny zapach naleśników.
     -Harry co ty tam pichcisz?
     -No smażę naleśniki. Siadaj zjemy i zaraz jedziemy.- powiedział a ja zabrałam się za konsumpcję naleśników. Chwilę czekałam na tego zielonookiego. Jak tylko pojawił się obok mojego boku poszliśmy do samochodu.
     -Harry gdzie my jedziemy?
     -Zaraz zobaczysz.- powiedział a po chwili się zatrzymaliśmy a moim oczom ukazała się wielka willa. Dopiero po chwili zorientowałam się, że jesteśmy pod domem chłopaków. Spojrzałam na Hazza a on na twarzy miał łobuzerski uśmiech, który odsłaniał jego dołeczki.
     -Gdzie my jesteśmy i co tutaj robimy?
     -Poznasz dzisiaj resztę zespołu.- powiedział z tym swoim uśmiechem. Weszliśmy do ich domu a tam zobaczyłam czwórkę chłopaków tylko w bokserkach. Ten widok było po prostu nieziemski dla moich oczy.
     -Co tutaj się dzieje?- zapytałam się Hazza na ucho tak żeby tylko on usłyszał.
     -No my tak czasami latamy w samych bokserkach po domu.- odpowiedział tak samo ale zaraz potem wydarł się na chłopaków.- Chłopacy ogar! Mamy gościa i może byście się ubrali !- powiedział a zaraz wszyscy stali ubrani.
     -O co to za piękna panienka?- zapytał Louis.
     -Jestem Paulina.- odpowiedziałam. Dzień minął bardzo fajnie i dość szybko. Na następny także już miałam plany. Umówiłam się z Harrym na randkę. Rano obudziłam się i zeszłam na dół gdzie spotkałam moją mamę, która właśnie przygotowywałam śniadanie.
     -Cześć mamo mogę iść do Centrum handlowego?- zapytałam niepewnie.
     -Jasne a co gdzieś wychodzisz.?
     -Umówiłam się z Harrym dzisiaj na wieczór.- powiedziałam i wzięłam jogurt z lodówki jakąś łyżkę i usiadłam przy blacie. Skonsumowałam to co miałam i poszłam się ubrać jak na razie w taki strój . Na 19 byłam umówiona więc do domu musiałam wrócić tak o 15:30 żeby zdążyć coś zjeść i się naszykować. Poszłam do CH a tam dość długo chodziłam po sklepach i w końcu wybrałam coś odpowiedniego na dzisiaj. Jak wróciłam do domu była 16. Postanowiłam iść do pokoju i się przyszykować. Poszłam się wykąpać, zrobiłam lekki makijaż a włosy zostawiłam rozpuszczone i ubrałam się. Jak byłam już gotowa była godzina 18:50. Schodziłam ze schodów i ktoś właśnie zapukał do drzwi. Od razu poszłam do drzwi a tam zobaczyłam Harrego w garniturze.
     -Jak ty pięknie wyglądasz.- powiedział zachwycony.
     -Dziękuję i ty również wyglądasz ładnie.
     -Dzięki to teraz idziemy.- powiedział i podał mi rękę a ja ją ujęłam i poszłam z nim do jego auta. Jechaliśmy do jakiejś restauracji ale jeszcze przed wyjazdem Harry zawiązał mi oczy i nie wiedziałam gdzie mnie wiezie. Jak samochód się zatrzymał Hazzy gdzieś mnie prowadził. Jak tylko zdjął mi opaskę odsunął dla mnie krzesło a on sam usiadł naprzeciw mnie. Od razu dostaliśmy jedzenie.
     -Ale tu pięknie.- powiedziałam po skończonym posiłku.
     -Wiem ale to jeszcze nie koniec. Tak wiem znamy się dwa dni ale czuję jakbyśmy znali się parę lat. Ale czuję, że się zakochałem i mam do Ciebie pewne pytanie. Zostaniesz moją dziewczyną?
     -Tak.- powiedziałam . od tamtego momentu jesteśmy szczęśliwą parą. 

wtorek, 13 sierpnia 2013

Hej

Hej będę tutaj zamieszczała krótkie imaginy oczywiście jak ktoś będzie chciał to niech piszę pod rozdziałem albo jakoś niech da mi znać. Bardzo bym się cieszyła jakby ktoś czytał tego bloga. Tak więc to już mój trzeci blog i chciałabym powiedzieć, że bardzo się cieszę, iż mogę pisać dla tak wspaniałych ludzi ;-)